›
Wycieczka w gory
[ Opowiadania ] autor:
marcus // dodano:
15.04.2008
23:30
Nasze pierwsze wakacje... Poznaliśmy się niewiele ponad miesiąc temu na forum dyskusyjnym poświęconym wyprawom górskim. Twoje ogłoszenie dotyczące wyprawy w Bieszczady szybko przykuło mą uwagę, tak że ja, choć z lekkim wahaniem, jeszcze tego samego dnia wysłałem do Ciebie wiadomość. Odpowiedziałaś bardzo szybko... tego dnia wymieniliśmy kilka krótkich wiadomości. Z Twoich listów dowiedziałem się, że jesteś z okolic Łodzi i masz 22 lata. Ja byłem rok starszy od Ciebie. Niespodziewanie pod sam wieczór wysłałaś mi zdjęcie oraz krótkim opisem – miałaś 171 cm wzrostu, długie brązowe włosy oraz duże niebieskie oczy. Ze zdjęcia biło niesamowite ciepło i wspaniały uśmiech kierowany wprost w moją stronę. Ja szybko odesłałem swoje zdjęcie – siedziałem na nim wśród gór, także nie mogłaś zauważyć moich 185cm wzrostu. Szybko napisałaś, iż podobają Ci się moje średniej długości włosy i duże piwne oczy. Byłem wprost wniebowzięty. Nasze rozmowy każdego dnia robiły się coraz dłuższe i dłuższe... W końcu zdecydowaliśmy się wspólnie na trzydniową wyprawę do jury krakowsko-częstochowskiej.
Kilkanaście wymienionych zdjęć pozwoliło nam się bez trudu znaleźć na dworcu. Byłaś ubrana w piękne szorty sięgające tuż za kolana oraz zwiewną jasną bluzeczkę. Ja założyłem mój ulubiony t-shirt oraz jeansy. Nasze plecaki z doczepionymi karimatami oraz namiot w mym ręku zdecydowanie wyróżniały nas z tłumu. Powitałaś mnie delikatnym buziaczkiem w policzek – od samego początku panowała bardzo miła atmosfera, rozumieliśmy się praktycznie bez słów. I tak rozpoczęła się nasza podróż po nieznanych szlakach... chodziliśmy rozmawiając przy tym i śmiejąc się tak, jakbyśmy znali się latami, a podczas wspólnych odpoczynków na szlaku w milczeniu podziwialiśmy otaczającą nas przyrodę. Powoli zbliżał się wieczór i zaczęło się ściemniać dookoła, także powolutku rozpoczęliśmy rozglądać się za miejscem do spania. Trafiliśmy na ukrytą tuż nad skrajem lasu polanę gdzie postanowiliśmy spędzić nasz pierwszy wspólny nocleg.
Szybko rozstawiliśmy namiot i przyciągnęliśmy nadłamany kawałek drzewa przed wejście robiąc sobie tym samym dodatkową ławeczkę. Z przenośnego odtwarzacza mp3 popłynęły pierwsze dźwięki Twojej ulubionej melodii. Siedliśmy obok siebie na naszej ławeczce milcząco wpatrując się w siebie... robiło się coraz ciemniej, więc ja zacząłem rozpalać ognisko, a Ty na dłuższą chwilę skryłaś się w namiocie. W końcu zawołałem Cię na naszą wspólną pierwszą kolację... niespodziewanie Ty wyszłaś w namiotu w piżamce, którą mi niedawno opisywałaś: była to delikatna koszulka w mym ulubionym kolorze. Usiadłaś tuż obok mnie leciutko wtulając się w mój bok. Ja objąłem Cię i zwróciłem główkę w Twoją stronę. Nasze oczka wpatrywały się w siebie... nic nie mówiliśmy, a w tle jedynie unosiły się dźwięki Twych ulubionych melodii. Ogień rozświetlał nasze wpatrzone w siebie twarze. Zbliżyłem moje usta do Twoich i delikatnie Cię pocałowałem. Czułem jak delikatnie się mi odwzajemniasz i pieścisz moje wargi swoimi. Twoje ręce objęły mnie z tyłu głowy. Ja delikatnie podniosłem Cię i położyłem na karimacie leżącej niedaleko ogniska. Miałaś podkurczone nogi i delikatnie zachęcałaś mnie abym się zbliżył. Siadłem przy Tobie i pocałowałem Cię jeszcze namiętniej. Nasze usta zwarły się we wspólnym pocałunku a nasze rączki wspólnie zaczęły błądzić po naszych ciałach. W tle wciąż dobiegały delikatne odgłosy muzyki. Moimi rączkami zacząłem pieścić Twoje cudowne ciało: delikatnie przez koszulkę masowałem Twój brzuszek. Samymi paluszkami lewej raczki jeździłem w górę i dół Twoich rąk delikatnie pobudzając Twoje dłonie. Pieszczoty rozpoczęły także nasze stopy. Twoje uda dotykały teraz moich, a ja w poświacie księżyca zauważyłem po raz pierwszy Twoje cudownie białe majteczki. Ty ściągnęłaś moją koszulkę zostawiając mnie w samych bokserkach. Ja złapałem za dół Twojej bluzeczki i zacząłem podwijać ją coraz wyżej odkrywając Twoje jędrne piersi. Uśmiechnęłaś się do mnie, a ja nagrodziłem Cię kolejnym namiętnym pocałunkiem. Oboje czuliśmy się cudownie. Moje rączki odchyliły Twoją główkę do tylu, a ja zacząłem moje delikatne pieszczoty językiem dookoła Twego dekoltu i piersi. Twoje rączki masowały tymczasem moje plecy a ja paluszkami gładziłem Twoje sutki. Zostałaś w samych majteczkach cudownie błyszczących się w świetle księżyca. Przysunąłem się do Ciebie i przytuliłem Cię mocniej. Poczułaś mój nabrzmiały skarb wbijający się w Twoje uda. Ja nie przestawałem jednak pieścić Twoich piersi i Twojego brzuszka. Paluszkami delikatnie wsuwałem się pod Twoje majteczki... masowałem Twój skarb. Rozkosz odbijająca się w Twych oczach prowadziła mnie coraz to dalej w pieszczotach....
To była cudowna noc pełna pieszczot i niezapomnianych wrażeń dla nas obojga. Wtuleni w siebie obudziliśmy się wraz ze wschodem słońca i powoli rozpoczęliśmy przygotowania do kolejnego dnia naszej wyprawy po górach...
czytano:
38951 razy // ocena:
Dotychczasowe komentarze
1 autor:
riki
//wystawiona ocena:
// dodano:05.07.
2008  
18:55
szukam chetnej dziewczyny z gdyni moje gg 8485156
Dodaj komentarz do
Wycieczka w gory
Inne
opowiadania erotyczne