›
SYLWIA - przygoda po oblewaniu mieszkania.
[ Opowiadania ] autor:
anonim // dodano:
15.04.2008
23:30
Witam wszystkich.
Chciałbym podzielić się z Wami moją historią która przytrafiła mi się w styczniu 2007 roku.
Kto chce niech wieży, kto nie chce nie musi. Ale po kolei.
Mieszkam w średniej wielkości wojewódzkim mieście na południu Polski, jestem żonaty.
Mój serdeczny kolega zaprosił nas na oblewanie mieszkania które właśnie skończył urządzać chyba po roku remontu, niestety żona służbowo musiała wyjechać, więc poszedłem sam.
Nie bardzo miałem ochotę, gdyż miały tam być same parki, ale w związku z tym, iż wszyscy znajomi więc pomyślałem, że nie będzie tak źle i poszedłem.
Zabrałem ze sobą prezent który kupiliśmy razem z żoną, 0,5 Finlandii na „parapet” i w drogę.
Kolega mieszkał na drugim końcu miasta więc zadzwoniłem po znajomą „złotówę” z zaprzyjaźnionego radia Taxi i po 20 minutach stałem przed drzwiami.
Czuć było zapach farby – drzwi otworzyła mi Tosia, żona kolegi, w mieszkaniu była już cała ekipa zaproszona na oblewanie ścian.
Była Tosia z Karolem (gospodarze), Magda i Bartkiem, Ania i Piotrkiem, Sylwia z Michałem i Ja sam jak palec.
Jak to na imprezie początki są drętwe ale z każda chwilą i z każdym kieliszkiem robiło się coraz milej i śmieszniej. Wódeczka lała się w kieliszki w coraz szybszym tempie a i w głowie szumiało coraz bardziej. Nie będę pisał o czym było gadane bo kogo to obchodzi. W każdym bądź razie pierwsi odpadli Magda z Bartkiem i Ania z Piotrkiem, mieli już dobrze w czubie więc pojechali do domu.
Została nasza piątka, a właściwie czwórka bo Michał po wypiciu jeszcze dwóch czy trzech kieliszków zasnął na fotelu.
Nie było już bardzo z kim gadać, więc wyszedłem na wielki balkon zapalić papierosa. Po chwili na balkonie pojawiła się Sylwia pytając czy może się ze mną przewietrzyć. Przystałem z radością na jej propozycję. Karol z Tosią krzątali się po domu powoli sprzątając.
Paliliśmy z Sylwią fajki na balkonie i gadaliśmy o pierdołach, śmiejąc się z Michała. Michał słyną z tego, że często a prawie zawsze kończył imprezy tam gdzie zaczynał, po prostu zasypiał i nie było sposobu i siły na dobudzenie go. Do domu wracał rano.
W między czasie gadając z Sylwią walnęliśmy jeszcze po wódeczce, i prawie jednocześnie stwierdziliśmy, że czas do domu. Mieszkamy niedaleko siebie więc zaproponowałem wspólną Taxi. Sylwia zgodziła się twierdząc, że nie ma sensu jechać dwoma w jednym kierunku i że razem raźniej.
Zadzwoniłem, pożegnaliśmy się i za 5 minut już siedzieliśmy na tylnym siedzeniu „okularnika” kolegi złotówy. Ja siedziałem za nim a Sylwia obok. Byłem solidnie senny i nie uczestniczyłem w ich konwersacji, oparłem głowę o zagłówek zamknąłem oczy i czekałem tylko na finał jazdy. Marzyłem tylko o tym aby jak najszybciej wylądować w łóżku.
W pewnym momencie zdrętwiałem, Sylwia cały czas gadała o czymś z kierowcą, a jej ręka zaczęła przesuwać się po mojej nodze ku górze. Nie wiedziałem co zrobić, zamurowało mnie. Nie powiem, żeby mi się to nie podobało, ale w końcu była to żona kolegi, dobra znajoma. Zawsze mi się podobała mi się, miała kruczo - czarne krótkie włosy, niebieski oczy, ładne usta, duże jędrne piersi (mówiła, że „D”), krągła pupę i zajebiste nogi. Nigdy jedna nie myślałem o niej pod kontem sexualnym. Położyłem moją rękę na jej lekko przytrzymując ale Sylwia nie dawała za wygraną, parła dalej, aż w końcu dotarła do celu, zatrzymała się na moim rozporku i zaczęła ugniatać przez spodnie mojego penisa. W miedzy czasie dowiedziałem się, że kolega kierowca właśnie zgłosił 45 minut przerwy. Słysząc to Sylwia zaproponowała, kawę u niej w domu, bo właśnie zatrzymaliśmy się pod jej blokiem. Jej ręka ścisnęła mojego penisa przez spodnie a Ona stwierdziła, że mi kawy nie proponuje, mi proponuje drinka, ucisk jej dłoni na moim rozporku i jej wzrok nie pozwolił mi odmówić.
Tak więc w trójkę wylądowaliśmy u Sylwii w mieszkaniu. Tak jak obiecała zrobiła kawę, ja w tym czasie zrobiłem drinki i zwaliłem się na kanapę z pilotem od TV w łapie. Sylwia przerosiła nas na chwilę udając się do łazienki, słyszałem prysznic ale nie wiedziałem co robi. Jak wyszła z łazienki znów zdębiałem. Miała na sobie krótką halkę czy jak to się tam nazywa, pod spodem widać było stanik i springi. Gapiliśmy się na nią we dwóch jak debile z otwartymi gębami ale widok był cudny. Spytała z uśmiechem, czy nam to nie przeszkadza, bo ona tak zawsze po domu łazi i że jak tak to się uzbroi w coś szczelniejszego. Odparliśmy razem, że nie. Siadła między nami łyknęła drinka, zabrała mi pilota i włączyła jakąś muzyczną stację. Potem sprawy potoczyły się już błyskawicznie. Sylwia ręka wylądował na moim rozporku. Zaczęła ugniatać mojego penisa a ten zaczął sztywnieć, kolega taksówkarz patrzył na to i robił się coraz bardziej czerwony. Sylwia spojrzała na niego i nie pytając o nic położyła drugą ręką na jego rozporku. Ręce zaczęły mu chodzić jak wibratory więc odstawił kawę na stolik, wyciągnął się tylko na kanapie ułatwiając jej dostęp. Siedziała między nami masując nam kutasy przez spodnie. Mój stał już konkretnie, rozpięła mi pasek, guzik rozporek i wsadziła mi rękę pod bokserki. Zaczęła go głaskać i masować. To samo po chwili uczyniła z Kamilem (to taksówkarz). Masowała nasze sterczące kutasy. Poprosiła, żebyśmy pozbyli się spodni, a my jak w amoku zrobiliśmy to. Siedzieliśmy teraz nadzy od pasa w dół a Ona ujęła nasze sterczące pały i zaczęła masować je z góry w dół i z powrotem. Trwało ta jakiś czas, podniecenia narastało, robiło się gorąco. Po chwili pochyliła się nad Kamilem i zaczęła mu ssać kutasa, jej ręka cały czas masowała mojego. Moja ręką wylądowała na jej kolanie i delikatnie z nieśmiałością zaczęła wędrować w kierunki jej cipki. Rozchyliła nogi, kiedy moja ręka była już blisko. Dotknąłem jej cipki prze majtki i poczułem jaka jest mokra a była już solidnie mokra. Sylwia odwróciła się i patrząc na mojego kutasa powiedziała tylko – Łał jaki on fajny goły, bo trzeba wam wiedzieć, że golę kudły. Wzięła go w usta i zaczęła ssać. Trzymała dłoń u nasady i pakowała go sobie do buzi zaciskając na nim swoje piękne usta. Klęknęła na kanapie wypinając tyłek w kierunku Kamila, ssała mi pałę, jedną ręką masując go, drugą zaczęła pieścić i masować moje jajka. Kurwa to było piękne. Kamil w tym czasie nie mógł odpuścić wypiętej pupy Sylwii, zdjął jej springi i niewiele myśląc zaczął jej lizać cipkę. Jak jego język wylądował na niej jęknęła tylko radośnie i jeszcze szybciej zaczęła mi ssać kutasa masując go i jajka rękami. Zdjąłem z niej halkę, rozpiąłem stanik i odrzuciłem to gdzieś na podłogę. Zacząłem pieścić i ugniatać jej cycki, były jędrne a sutki sterczały jak małe wieżyczki. Była bardzo podniecona. Kamil lizał jej cipę, ja pieściłem jej cycki a Sylwia ciągnęła mi pałę. W pewnym momencie wstała klęknęła na podłodze, my podeszliśmy do niej i teraz zaczęła nam ssać na przemian, jednemu ssała a drugiemu masowała ręką i tak na zmianę. Ciągnęła nam mocno i ostro, czułem, że już długo nie wytrzymam. Jej ręka właśnie masowała mi kutasa jak poczułem, że zaraz eksploduję, chwyciłem ją za włosy i odwróciłem w moją stronę, zdążyła tylko otworzyć usta a ja wywaliłem w nie całą moją zawartość. Moja sperma strzeliła w jej usta, Sylwia chwyciła go szybko włożyła sobie do ust i zaczęła ssać, tryskałem jej do ust a Ona ssała i spijała z niego dosłownie wszystko, nie odpuściła nawet kropelki. Wyssał go do końca, popatrzyła na mnie otworzyła usta, całą moją spermę miała w gardle i na języku, pomieszała nią chwilę i połknęła wszystko. Oblizała jeszcze główkę mojego penisa i wzięła się za Kamila, to trwało chwilkę, raz czy dwa wsadziła go sobie w usta i kolejna porcja spermy została wtłoczona do jej ust, tak jak w moim przypadku wyssał go do samego końca i całość połknęła. Siadłem na kanapie, łyknąłem drinka myśląc, że chwilę odpocznę ale nic z tego. Sylwia klęknęła między moimi nogami i zaczęła ponownie ssać mojego sflaczałego kutasa. Lizała go, ssała, lizała jajka. Powoli zaczął sztywnieć, jak robił się coraz większy, Sylwia coraz szybciej go ciągnęła. Po kilku minutach dopięła swego i doprowadziła go do maksymalnej sztywności. Nie czekając na nic wstała stanęła w rozkroku nade mną tyłem, i pomagając sobie ręką zaczęła się na niego nadziewać. Najpierw delikatnie i płytko, tak jakby chciała się rozluźnić. Każde wejście było już głębsze, aż do chwili kiedy jej pupa oparła się o mój brzuch a kutas wszedł w jej mokrą cipkę aż po nasadę. Została tak przez chwilę poruszając tyłkiem w przód i w tył oraz na boki. Po tym ułożeniu zaczęła się unosić i opadać, unosiła się powoli, jak poczuła że wyszedł prawie cały gwałtownie nadziewała się do samego końca. Zaczęła się tak bzykać. Unosiła się powoli a opadała szybko i gwałtownie. Kamil od samego patrzenia postawił swojego kutasa. Sylwia zobaczyła, że jest gotów, wzięła go za ręką i ustawiła przed sobą biorąc go do ust. Pieprzyła się teraz na mnie ciągnąc Kamilowi. Ssała mu pałę jedną ręką trzymając go u nasady, drugą pieściła moje jajka. Po kilku chwilach zeszła ze mnie prosząc Kamila, żeby położył się na podłodze. Zrobił to bez wahania. Sylwia usiadła na nim i w taki sam sposób jak mnie zaczęła dosiadać Kamila. Ja w tym czasie stanąłem obok Sylwii, i wpakowałem jej kutasa do ust. Sylwia pieprzyła się na Kamilu i jednocześnie obciągała mi. Kamil pieścił jej cycki, Sylwia pieprzyła się na Kamilu a ja trzymając ją ze głowę zacząłem posuwać ja w usta. Najpierw robiłem to delikatnie, ale z czasem zacząłem ję pieprzyć coraz mocniej i głębiej. Trzymałem jej głowę, pakując kutasa do samego końca, krztusiła się ale nie protestowała, rżnąłem Ją w gardło po same jaja. Wyrwała się w pewnej chwili, położyła się na Kamilu a on pieprzył ja nadal leżąc na plecach. Chyba miała dość tego solidnego rżnięcia w usta więc zająłem się jej pupą. Klęknąłem pomiędzy nogami Kamila, złapałem Sylwie za pośladki i uniosłem ja do góry tak że kutas Kamila wysunął się z Jej cipy. Wpakowałem w nią mojego sztywnego kutasa, to było jedno mocne pchnięcie. Jęknęła głośno z rozkoszy, mój kutas jest sporo większy od kutasa Kamila, więc musiała go lepiej poczuć. Posuwałem Ją mocno od tyłu, ale moim celem było coś innego, rżnąłem Ją ale tylko po to aby nawilżyć solidnie kutasa. Kiedy już to zrobiłem wyszedłem z niej i trzymając za biodra ponownie nadziałem Jej mokrą i ciasną cipę na sterczącego kutasa Kamila. Sylwia zaczęła poruszać się w górę i w dół a w tym czasie ja zacząłem dobierać się do jej drugiej dziurki. Kiedy poczuła mojego kutasa dobierającego się do niej zamarła w bezruchu, a ja zacząłem wpychać moją pałę w jej dziurkę. Na początku opierała się, zaciskała pośladki, ale nie dawałem za wygraną. Rozchyliłem jej pośladki i naparłem z większą siłą. Powoli wprowadziłem w dupkę najpierw czubek mojego kutasa, i delikatnie pchałem dalej. Sylwia jęczała a ja nie bardzo wiedziałem, czy z bólu czy z rozkoszy. Nie przestawałem jednak, pchałem dalej. Wsadziłem jej już do połowy, i powoli zacząłem wychodzić. Kiedy byłem już przy końcu zacząłem wpychać ponownie. Kamil delikatnie posuwał Ją w cipkę, a ja na swoim kutasie czułem jego. Sylwia jęczała coraz głośniej, szepcąc – Oj tak, tak mi róbcie, jest cudownie, rżnijcie mnie w obie dziurki do końca.
Więcej mi nie trzeba było mówić. Wpakowałem jej kutasa w dupę do samego końca i zacząłem ją pieprzyć mocno i szybko, Kamil nie próżnował i rżnął jej cipę. Pieprzyliśmy ją równo w obie szpary a Ona jęczała coraz głośniej, krzycząc od czasu do czasu – o tak, rżnijcie mnie, mocniej, jeszcze mocniej. Spełniając Jej prośby rżnęliśmy Ją jak tylko się dało mocno i głęboko. Nie wiem jak Kamil ale ja czułem, że zaraz skończę więc przyspieszyłem i teraz ile tylko sił miałem pieprzyłem Sylwię w dupę, Kamil chyba też miał blisko, bo też czułem jak robi to coraz szybciej. Sylwia darła się już teraz głośno krzycząc – Tak, tak, o kurwa tak. W pewnej chwili poczułem jak Jej ciało przeszywają skurcze, zrobiła się sztywna i w tym samym czasie wydała z siebie długi jęk rozkoszy. Ja w tym samym czasie wystrzeliłem po raz drugi tym razem w dupkę Sylwii. Wpompowałem w jej drugą dziurkę solidną porcję spermy. Kamil skończył prawie równo ze mną zalewając swoja spermą wnętrze cipy Sylwii. Wyszedłem z niej, wypieprzona dupa Sylwii powoli zamykała przede mną swoje podwoje. Klęczałem i sapałem w wycieńczenia. Sylwia uniosła się lekko do góry, kutas Kamila lekko opadł i wysunął się z zalanej spermą cipy a zaraz za nim z jej wnętrza zaczęła wypływać jego sperma rozlewając się na jego kutasa, brzuch i jaja. Sylwia zaczęła przeć i powoli moja sperma pojawiła się na jej kakaowym oczku, nie mogła chyba jej z siebie wypchnąć, więc włożyła sobie palec w dupę i zaczęła wygrzebać z niej mój ładunek. Powoli skapywało to na kutasa, jaja i brzuch Kamila. Był to wspaniały widok. Sylwia wstała klęknęła koło nas i zaczęła mi wylizywać pałę, wylizała mi resztki spermy, i zabrała się do czyszczenia Kamila. Zlizała z jego brzucha, kutasa i jaj wszystko co się tylko dało, a następnie wypłukała sobie naszą zmieszaną spermą usta i połknęła wszystko. Usiadłem wypompowany na fotelu sącząc drinka. Kamil pozbierał się i poszedł się umyć a Sylwia wtuliła się między moimi nogami z drinkiem w ręku i sączyła razem ze mną. Gładziła mnie po udzie co chyba oznaczało, że było Jej chyba dobrze i, że się podobało. Nie wiem i nie pamiętam kiedy Kamil poszedł bo usnąłem.
Obudził mnie dzwonek telefonu Sylwii, rozmawiał z mężem, mówiąc mu, że leży sobie w pościeli i odpoczywa i żeby się nie przejmował i jak dojdzie do siebie to wróci do domu. Ja siedziałem na fotelu przykryty kocem a Sylwia na kanapie także okryta kocem. Skończyła rozmawiać, uśmiechnęła się do mnie i spytała jak zdrowie, odparłem, że dobrze, a nawet bardzo dobrze, nie mogło być inaczej po takich fikołkach. Wtedy wstała z kanapy, koc opadł – była naga, piękna, cudne sterczące piersi, co tam będę pisał po prostu rewelacyjna. Podeszła do mnie usiadła na kolanach i zaczęliśmy się całować. Pocałunek był namiętny, nasze języki szalały. Moje dłonie zaczęły dotykać jej ciała, najpierw piersi, potem plecy, brzuch, nogi, uda aż w końcu dotarły do cipki. Zacząłem ją głaskać po niej, pieścić palcami łechtaczkę, która robiła się coraz większa. Włożyłem do jej wnętrza palec i zacząłem delikatnie posuwać cipkę palcem, całowaliśmy się cały czas. Cipka robiła się coraz bardziej wilgotna, dołożyłem drugi a po chwili trzeci i czwarty palec, posuwałem ją czterema palcami kciukiem pieszcząc łechtaczkę. Wiła się na moich kolanach z rozkoszy, cipka była już bardzo mokra i ciepła, od czasu do czasu czułem na palcach jak się kurczy wewnątrz. Pieprzyłem Jej cipę palcami a Ona całowała mnie jak szalona po całej twarzy, szyi i uszach. Jej soki wypływały z cipki na uda i pupę, moja cała dłoń była mokra i posklejana Jej sokami. Nie musze chyba mówić, że kutas stał jak wieża od jakiegoś czasu.
Sylwia wstała, wzięła mnie za rękę i uniosła z fotela. Klęknęła na jego brzegu wypinając w moją strone swój piękny tyłek mówiąc – Zerżnij mnie tak jak wczoraj, chcę cię już teraz, chcę cię poczuć głęboko w sobie. Nie czekała długo, podszedłem i jednym pchnięcie wsadziłem Jej mojego kutasa w cipkę, była luźna od mich paluszków, więc nie było oporu. Zacząłem Ją posuwać, rękami trzymałem za biodra i dopychałem Ją do końca, wsadzałem Jej po samą nasadę a moja jaja obijały się o jej łechtaczkę. Jęczała z podniecenia. Rżnąłem Ją ile tylko miałem sił i jak głęboko i mocno mogłem. Rozchyliłem jej pośladki i palcem zacząłem pieścić jej kakaowe oczko, delikatnie próbując go tam wprowadzić. Trochę po poprzednich próbach miałem obawy, ale Sylwia powiedziała – O tak, chcę go tam, wkładaj. Niewiele myśląc wpakowałem jej w pupę palec, wszedł lekko, był wilgotny od posuwania cipki, zaraz dołożyłem drugi i trzeci i teraz kutasem pieprzyłem cipę a palcami pupę, czułem na palcach mojego kutasa a na kutasie palce. Rżnąłem Ją tak przez dłuższą chwilę, aż do momentu kiedy wydała z siebie długi jęk a jej ciało zrobiło się sztywne i zaczęła drzeć. Nie przestawałem jej pieprzyć, bo czułem, że i ja zaraz dojdę. Sylwia poprosiła, żebym skończył jej w ustach. Wyjąłem kutasa z wyjebanej solidnie cipy, palce z pupy, Sylwia odwróciła się do mnie przodem, usiadła na brzegu fotela i zaczęła ciągnąć mi kutasa. Byłem już tak podniecony, że chwyciłem ją za głowę i zacząłem ją pieprzyć ile tylko miałem sił w usta, krztusiła się bo kutas wchodził głęboko ale nie przestawałem, a Ona nie protestowała. Mje jaja obijały się o jej brodę i szyję a jebałem Ją w gardło. Czułem, że to już koniec, że zaraz wpakuję w Jej gardło moją spermę i tak też się stał. Wytrysnąłem w jej buzi, pieprząc Ją cały czas, spermy było tyle, że zaczęła wypływać z jej ust. Podłożyła dłoń pod brodę i cały nadmiar zaczął skapywać na nią.
Wyssała ze mnie wszystko do ostatniej kropli, a potem zlizała resztę z dłoni, wypłukała usta, pobawiła się moją spermą, wypluwała na dłoń i zlizywała, aż w końcu połknęła wszystko.
Na tym zakończę moja historię, gdyż to co wydarzyło się potem nie jest już tak ciekawe.
Ciekawe, czy wam się podobało??
czytano:
9562 razy // ocena:
Dotychczasowe komentarze
walilem se konia 3 godziny ; bo mi stal na 50 cm
2 autor:
REEBOK30
//wystawiona ocena:
// dodano:11.09.
2008  
07:18
i co nie zaszła w ciążę?:p
3 autor:
Mlody
//wystawiona ocena:
// dodano:30.08.
2008  
00:40
Powaznie tak bylo , az sobie konia zwalilem
Dodaj komentarz do
SYLWIA - przygoda po oblewaniu mieszkania.
Inne
opowiadania erotyczne