›
Wiosna
[ Opowiadania ] autor:
Nadmorski // dodano:
15.04.2008
23:30
Wiosna wolnymi kroczkami odbija swoje delikatne stopy w wilgotnej trawie łąk. Miękkie dłonie rozsiewają nasionka radości uśmiechu miłości sexu, dokoła rozchylają się płatki różnorakich kwiatów połyskując w porannym słońcu kropelkami rosy i soków na swych słodkich wargach, a elfy towarzyszące bogini wiosny swoimi zwinnymi języczkami spijają tę rozkoszną rosę wsuwając swoje języczki w najdalsze zakamarki różowych płatków.
SÅ‚oÅ„ce wzniosÅ‚o siÄ™ już kawaÅ‚eczek nad horyzont, wiosna przystanęła a ramiÄ…czka jej zwiewnej sukienki delikatnie zaczęły siÄ™ zsuwać promienie otoczyÅ‚y jej smukłą szyje i skÅ‚adajÄ…c tysiÄ…ce pocaÅ‚unków przesuwaÅ‚y siÄ™ w dół pomagajÄ…c spaść sukience na ziemie. W tej chwili wydawaÅ‚o siÄ™ że to ona, wiosna jest sÅ‚oÅ„cem budzÄ…cym wszystko do życia. Wiatr polny nie mógÅ‚ oderwać od niej wzroku, jak zahipnotyzowany błądziÅ‚ „dÅ‚oÅ„mi” po jej ciele muskajÄ…c cudowne ksztaÅ‚ty, na dÅ‚użej zatrzymaÅ‚ siÄ™ przy smakowitych truskaweczkach które rosÅ‚y i szybko twardniaÅ‚y na wzgórzach jej piersi, delikatne pieszczoty jego jÄ™zyka sprawiÅ‚y iż oczy kochanki stawaÅ‚y siÄ™ mÄ™tne ich głębia ulatywaÅ‚a gdzieÅ› w niebo, a ona sama osunęła siÄ™ miedzy zielone trawy i ciepÅ‚e pachnÄ…ce sÅ‚oÅ„cem mchy, wtulona w tÄ… miÄ™kkÄ… poduszkÄ™ matki ziemi rozchyliÅ‚a uda ukazujÄ…c, najbardziej miÄ™kkie i uczulone miejsce kobiecego ciaÅ‚a . Jej gniazdko byÅ‚o dokÅ‚adnie ogolone , alabastrowa delikatna skóra mówiÅ‚a „tak” Na caÅ‚ej łące nie byÅ‚o tak piÄ™knego kwiatu, różowe poÅ‚yskujÄ…ce miÅ‚osnym nektarem pÅ‚atki rozchylaÅ‚y siÄ™ jak różyczka. LeÅ›ne duszki otoczyÅ‚y swojÄ… paniÄ… upajajÄ…c siÄ™ cudownym widokiem który nie pozwalaÅ‚ pozostać obojÄ™tnym, ich mÄ™skoÅ›ci wyprężyÅ‚y siÄ™ stawajÄ…c na baczność i odsÅ‚aniajÄ…c malinowe główki. PrzywarÅ‚y do swej Pani i coraz to inny podawaÅ‚ jej swoje skarby, jej usta wypeÅ‚niÅ‚y siÄ™, a jÄ™zyczek oplataÅ‚ i masowaÅ‚ kolejne różowe kutaski tak dÅ‚ugo aż wystrzelaÅ‚y sÅ‚odko kwaÅ›nym strumieniem soku, który spÅ‚ywaÅ‚ po jej wargach szyi skrapiaÅ‚, falujÄ…ce jak Å‚any zboża jÄ™drne piersi i twarde czerwone sutki niczym lukier truskaweczki...... LeÅ›ni kawalerowie nie pozostawali dÅ‚użni ich maÅ‚e dÅ‚onie pieÅ›ciÅ‚y każdy zakamarek je ciaÅ‚a. Jej kwiatuszek rozkwitÅ‚ peÅ‚niÄ… barw, zwilżone różowe pÅ‚atki domagaÅ‚y siÄ™ pieszczot a zapach tej rozkosznej cipeczki sprawiaÅ‚ iż byli jak w transie. Ich jÄ™zyczki zlizywaÅ‚y każdÄ… kropelkÄ™ nektaru namiÄ™tnoÅ›ci, pod ich pieszczotÄ… u wejÅ›cia do jaskini rósÅ‚ coraz to wiÄ™kszy koralik. Gdy ocierali siÄ™ o niego swoimi noskami ich kochanka wiÅ‚a siÄ™ coraz mocniej w spazmach rozkoszy pojÄ™kujÄ…c coraz gÅ‚oÅ›niej.
Wreszcie po kolei zaczęli zaspakajać jej gorącą jak wulkan cipkę wsuwając do niej swoje kutaski. Kwiat pulsował, jego barwy stały się pełne wyraźne, koralik miedzy płatkami wyraźnie nabrzmiał, a każde nawet najmniejsze jego muśniecie wywoływało u wiosny ogromną rozkosz. W tej rozkoszy pławiła się cała łąka, słońce grzało coraz mocniej, budząc do życia jeszcze tych nielicznych mieszkańców którzy spali zimowym snem, i rozbudzając u nich tą wewnętrzną potrzebę znalezienia dla siebie partnera, partnerki, kochanka, kochanki.
Wiosna wraz ze swoimi kochankami zatracali się w sobie jakby nikogo innego nie było w okolicy. Penisy Leśnych duszków najpierw z wolna zagłębiały się w rozkosznej słodkiej dziurce, ich ruchy stawały się następnie coraz to szybsze zespolone z nagą księżniczką, która zaciskała wejście do swej norki by było ciasne tak aby doznawać coraz większej przyjemności, i tak by dawać coraz więcej przyjemności ich filutki pulsowały i wibrowały . Przymknęłam oczy i rozkoszowała się tym jak penetrują jej wnętrze, jak wchodzą i wychodzą i tak w kółko, bez przerwy. Czuła jak po kolei skrapiali jej nabrzmiałe piersi, strumieniami ciepłego lepkiego soku jak ich dłonie rozcierają ten eliksir niczym balsam na jej alabastrowej skórze. Jęczała coraz głośniej a jaj jęki były niemalże na granicy krzyku, zatopiła dłonie w miękkiej świeżej trawie zacisnęła je, krzyknęła to był potężny orgazm który powtórzył się kilka razy. Kwiatuszek jej różowa cipeczka otwierała się i zaciskała wystrzeliwując potoki soku na tego szczęśliwca który jako ostatni zatopił w niej swoja maczugę.
Wtuleni w siebie rozkoszując się ciepłem promieni słońca zasnęli a delikatna chmurka okryła ich i zabrała gdzieś daleko do rozkosznych polan i łąk ....................
czytano: 21373 razy // ocena:
Brak oceny
Dotychczasowe komentarze
Bądź pierwszy i dodaj premierowy komentarz do tego tekstu.
Dodaj komentarz do
Wiosna
Inne
opowiadania erotyczne