ustaw jako startowÄ… dodaj do ulubionych kontakt

Erotyczne opowiadania , opowiadania erotyczne

Co to jest?
» osób online: 7
» opowiadań: 225
Witamy na eropamietnik.pl Znajdziesz u nas opowiadania erotyczne. Największa baza oferująca erotyczne opowiadania w sieci! Miłego surfowania!
Erotyczne przeżycia

Zawsze trzęsę się z zimna (cz. 2)

  [ Opowiadania ]
autor: Martusia // dodano: 15.04.2008   23:30
Z niepokojem słucham i czytam pierwsze prognozy pogody na najbliższą zimę. Jeśli będzie taka normalna, porządna, polska zima, to chyba nie będę już chodzić tak półnaga jak wariatka, bo zdrowie się ma jedno i nie wszystko można sprowadzać do liczby wejść we wszystkie swoje otworki. Kupiłam sobie nawet ostatnio spódniczkę z dość grubej wełny, wprawdzie też krótka, przed kolanka, ale to jednak wełna, a nie jakiś cieniutki materialik. Kupiłam także w sexshopie dwie pary majtek, całkiem grubych, jak ja moje wymagania z niezszytym szwem na dole przy cipce. Jak założyłam, to aż mi się błogo zrobiło. Wysokie, prawie aż za nerki i zakrywające całe pośladki, a przy tym bez zdejmowania można uprawiać seks praktycznie w każdym miejscu trochę mniej publicznym, a palcówkę to może mi facet robić nawet i na środku ulicy. O ile spódniczka z wełenki i większe majtki maja ratować przed mrozem przede wszystkim moje jajniki, o tyle myślę, że kupię też kilka grubszych bluzek, a nawet swetrów.
Ze strasznym zimnem od pasa w górę bowiem najtrudniej jest sobie poradzić. Jeżeli zamarzają mi stopy, to można jeszcze się ratować idąc jak najszybszym krokiem i podnosząc wysoko nogi, tak by każdemu dotknięciu nogą ziemi towarzyszyło uderzenie. Jeśli stoi się w miejscu, to można szybko chodzić kilka kroków w jedną stronę, kilka w drugą albo w najgorszym wypadku szybko przestępować z nogi na nogę.
Nóżki wyżej można starać się ratować przed zamrożeniem trzymając je bardzo blisko siebie i pocierając noga o nogę z częstymi zmianami pozycji. Jak jest taka możliwość to można i ręcznie je rozmasować.
Ratunek przed zamarznięciem cipki i w ogóle całej pupy jest najlepszy poprzez masaż ręczny, jeśli tylko w danym miejscu jest to możliwe. Mam też inne sposoby, np. wkładam pod majteczki jedną rękawiczkę, to przynajmniej przejmujący ziąb i wiatr tak mi nie hula po pochwie i macicy.
Od pasa w górę to już praktycznie samemu nie ma ratunku. Jedyne tylko wyjście, to przytulić się do kogoś, żeby osłonił od wiatru i swoim ubranym zimowo ciałem dodał ciepła.
Jestem w tym, nie chwaląc się mistrzynią, ostatecznie, gdybym tego nie potrafiła, już dawno pewnie by mnie nie było wśród żywych.
Jeśli zatem jakiś facet odważy się mi pomóc (a wielu chciałoby zapewne, ale się boi) to najpierw odkręcam się do niego plecami, starając się nie od razu, ale stosunkowo szybko wcisnąć swoją pupcią się w jego ciało. Ponieważ z reguly wtedy już się trzęsę, drżę, więc efekt najcześciej jest błyskawiczny. On na swoim korpusie z przodu odczuwa ruchy mojego ciała, a ja za chwilę później nabrzmiewającego kutaska w jego spodniach. Czasem zdarzy się jakiś odważny i od razu pcha swoje ręce mi albo na piersi, albo nawet podwija plaszcz, czy spółdniczkę i chce wejść do mojej pupci. Oczywiście wtedy, gdy jeszcze mogę tylko opanować dygowanie twazy i języka mówię takiemu: "proszę, nie, zupełnie się nie znamy, wstydzę się". Jeżeli jednak widzę, że gość jest co nieco zmieszany lub wstydliwy., to mowię inaczej, bo takim tekstem, jak wyżej mogłabym go wystraszyć.
"Oh, nie - mój wybawco błagam, nie w tym miejscu, tu jest pełno ludzi, nie tutaj proszę. Nie rób tego, jestem kobietą, nie jestem z żelaza" - szepczę mu możliwie jak najciszej, tak by on tylko to słyszał.
Różnie faceci na to reagują, co większe bufony pytają najpierw : "a co, bardzo cię to podnieca".
"Oh, przede wszystkim mnie ogrzewa, ratuje mnie przed zamarznięciem, ale też coraz bardziej podnieca" - odpowiadam.
Jak facet jest w temacie, to mówi np. "odkręć się teraz przodem do mnie, rozmasuję ci plecy" lub coś w tym stylu. Oczywiście dwa razy prosić mnie nie trzeba. Jeżeli jednak stoi, jak ten pomnik i nic po kilku maksymalnie minutach ja przejmuję inicjatywę i mówię "czy mogę się odkręcić, pomasuje mi pan (lub "pomasujesz", zależy od jego wieku i sytuacji) . Jak już mi się to uda, nie od razu wpijam się w jego ciało, tak by praktycznie cycuszki mi się splaszczyły.
Wkładam wtedy z reguły języczek swój na przód przy zamkniętych wargach i stoję tak przez chwilę spuszczając oczy, że niby mi jest trochę wstyd. Słuchajcie, wielu facetów, nie wie wtedy o co chodzi i zamiast od razu usiłować mnie pocałować, stoi i gada zupełnie bez sensu.
Jeżeli jednak facet zorientuje się w czym rzecz i pcha się do mnie ze swoimi ustami próbuję, oczywiście blefując się bronić np. słowami :
"Nie, proszę". Jeśli on rezygnuję szybciutko dodaję "przynajmniej nie tak od razu". Jeżeli jednak facet jest konkretny i się zdążył podjarać zdarza się, że już w minutę, dwie od zapoznania się namiętnie się całujemy. Wtedy możliwie szybko uwalniam swój języczek z zamkniętych ust i daję mu wyraźnie do zrozumienia, że za ogrzanie mnie może liczyć na większą nagrodę niż tylko na koleżeński pocałunek w policzek.
Niestety wielu facetów chciałoby, ale nie ma na to czasu. Zdarza się i to całkiem często, że już po dobrym podjaraniu mnie i trochę jednak ogrzaniu podjeżdża mu autobus i odsuwa się ode mnie mówiąc często "sorry, strasznie żałuję, ale dziś nie mam czasu, muszę lecieć. Czasem proszą o numer telefonu komórkowego, ale to zbywam słowami "no wiesz, za mało się znamy". Nieraz też dają swój numer komórki, ale nigdy do takich znajomości nie oddzwaniam. Nie chcę robić kłopotów i im i sobie.
Mniej więcej co trzeci może poświęcić mi czas już w danym momencie. Niechętnie wtedy idę do jakiejś knajpy, czy pubu, bo po co ma mnie parę godzin skręcać z pożądania seksu, a on mi powie np., że chętnie by mnie zprosił na chatę, czy do hotelu, ale dziś nie może.
Dużo mniej, może nawet co piąty, albo i rzadziej od razu zaprasza mnie, bym się rozgrzała do jakiegoś lokum. Z reguły odpowiadam wtedy "no wiesz, jestem tak strasznie zmarznięta, że nie mam siły odmówić".
Dalej organizacyjnie, to bardzo różnie wygląda, najczęściej jednak zdobywa mnie całą nie później niż w kwadrans od wejścia do domu, mieszkania, czy hotelu. Nie ma z tym większych trudności zważywszy, że dopiero po wejściu do ciepłego i zdjęciu kurtki lub płaszcza widać z reguły moją ostrą gęsią skórkę, sine nogi z widocznym każdym sterczącym włoskiem przy luźniejszych pończoszkach i każde najmniejsze naczynko krwionośne. Poza tym , dopiero po wejściu do ciepła tak naprawdę zaczyna mnie trząść i trwa to w zależności od temperatury od kilku do kilkunastu nawet minut. Zdarza się i tak i to mnie najbardziej fascynuje, że od otworzenia zamka w drzwiach do momentu wsadzenia kutasa w moją przemarzniętą cipkę nie mija nawet minuta. Błyskawicznie zrzucamy z siebie okrycia wierzchnie oraz ewentualnie buty, ale już nie zawsze, błyskawiczne rozerwanie opakowania przerwatywy, nałożenie i jest. Jest we mnie - kolejny gość, ukochany członek, owoc mojej mrozowej katorgi całego biednego ciałka.
Gorzej, jeśli facet nie bardzo wie, co ze mną zrobić. Wtedy z reguły klękam przy nim, patrząc tęsknie do góry na niego, albo siadam mu na kolanach. Zdarzało się i tak, że musiałam aż wejść pod kołdrę, aby wymusić na nowym znajomym zainteresowanie się mną w całości. W takich sytuacjach i ja jednak potrafię się opanować, a przez to zemścić na facecie. Jak natychmiast nie rzuca się na mnie, opatulam się kołdrą i nie pozwalam wejść przez jakiś czas, najpierw zdejmując i wyrzucając poza łóżko spódniczkę, potem bluzkę (jak zdążę).
Nie lubię starsznie jednego numerka i koniec. Aby być zaspokojoną potrzebuję co najmniej 3 , czasem 4, a nawet i 5 stosunków. Muszę się dobrze rozgrzać, bo za chiwlę znowu będę na straszliwym mrozie.
czytano: 12428 razy // ocena: 5
Dotychczasowe komentarze
1 autor: aneta.41 //wystawiona ocena: # // dodano:01.12. 2011   18:27
oh uwielbiam tez chodzic z golymi nogami i w mini krutki plaszcz zima bo wtedy wszyscy na ciebie patrza i jestes w centrum zainteresowania\\\
to wspaniale uczucie troche zmiejszajace straszne zmarzniecie ja jaszcze uwielbiam kabaretki na gole nogi oczywiscie ale jak mrozny zimny wiatr lub spory mroz to rzadko tak ryzykuje chyba ze do taksowki to wtedy i przy minus 20 te pare minut jakos sie wyrtzyma,pare razy ktos mnie wyhaczyl taka bardzo zmarznieta i ogrzal znaczy grzal ale niestety to sie rzadko zdarza,choc ochota jest prawie zawsze
2 autor: aneta.41 //wystawiona ocena: # // dodano:01.12. 2011   18:27
oh uwielbiam tez chodzic z golymi nogami i w mini krutki plaszcz zima bo wtedy wszyscy na ciebie patrza i jestes w centrum zainteresowania\
to wspaniale uczucie troche zmiejszajace straszne zmarzniecie ja jaszcze uwielbiam kabaretki na gole nogi oczywiscie ale jak mrozny zimny wiatr lub spory mroz to rzadko tak ryzykuje chyba ze do taksowki to wtedy i przy minus 20 te pare minut jakos sie wyrtzyma,pare razy ktos mnie wyhaczyl taka bardzo zmarznieta i ogrzal znaczy grzal ale niestety to sie rzadko zdarza,choc ochota jest prawie zawsze
3 autor: kaprys.29 //wystawiona ocena: # // dodano:03.11. 2010   09:25
zawsze trz?s? si? z zimna-bardzo dobre opowiadanie; super
4 autor: ada //wystawiona ocena: # // dodano:04.01. 2010   18:05
oh ja też uwielbiam wziąć faceta prosto z ulicy czy z baru, ale to się udaje niezwykle mi rzadko choc dla dobrego seksu z nieznajomym warto wyjść nawet w kabaretkach i cienkiej miniówie z krótkim plaszczykiem na trzaskający mróż, byle zdążyć zlapać mena zanim się zamarznie na kość
5 autor: DÅ‚uuuugiiil //wystawiona ocena: # // dodano:11.10. 2008   15:24
hey gdzie są w realu takie puszczalskie laski, chyba tylko w necie i w opowieściach, prawda ?
Dodaj komentarz do

Zawsze trzęsę się z zimna (cz. 2)

Nick:*
E-mail:
Ocena:*
(kliknij w gwiazdkę, aby ocenić)
Twoja ocena:
Treść
Kod do wpisania*#
Wpisz kod
 
Inne

opowiadania erotyczne

cipki
cipki