ustaw jako startowÄ… dodaj do ulubionych kontakt

Erotyczne opowiadania , opowiadania erotyczne

Co to jest?
» osób online: 7
» opowiadań: 225
Witamy na eropamietnik.pl Znajdziesz u nas opowiadania erotyczne. Największa baza oferująca erotyczne opowiadania w sieci! Miłego surfowania!
Erotyczne przeżycia

Zawsze trzęsę się z zimna (cz. 3)

  [ Opowiadania ]
autor: Martusia // dodano: 15.04.2008   23:30
Jeszcze na dobre zimno się nie zrobiło, a ja już wymarzłam się w ostatni weekend tak, że teraz kaszlę i z nosa mi leci. Jakoś się trzymam, ale nie wiem, czy mnie jednak wysoka gorączka nie złoży.
Z tym weekendem to było tak. W czwartek zadzwoniła moja koleżanka Ewa (imiona wszystkie zmienione), że jedzie w piątek na weekend na działkę do swojego aktualnego faceta, który chciałby pojechać z bratem, ale potrzebna jest druga dziewczyna. Długo mnie nie musiała prosić, tym bardziej, że nie miałam jakichś stuprocentowych planów na ten weekend.
Ewa ma chyba trzydzieści lat, w każdym razie jest troszkę ode mnie młodsza, fajna laska, ja to przy niej wyglądam jak wręcz chudzinka. Ewka ma mniej więcej tyle samo wzrostu, co jak, czyli około 170 cm, ale figurkę ma kobiecą, waży chyba blisko 70 kilo i biust ma pełną piątkę, naturalną oczywiście.
Od czasu, jak się rozwiodła zmienia facetów, jak rękawiczki, niedawno mi żartowała, a może mówiła poważnie, że ona może kochać się dzień w dzień i noc w noc, byle za każdym razem z innym.
Umówiłyśmy się, że podjadą pode mnie w piątek o osiemnastej. Zadzwoniłam, pytam, jak tam się ubierasz. No wiesz, na laseczkę, czyli żeby nie trzeba było dużo zdejmować. Spakowałam więc niezbędne kosmetyki, tabletki na uśmierzenie bólu (bo sądziłam, że na kilku numerkach to się nie skończy, a przecież potem to przyjemność choć nadal wielka, to i boli coraz bardziej),. jedną cienką sukienkę niegniotącą z dużym wycięciem z przodu i z tyłu, mini oczywiście, zapasowy stanik na zmianę, dwie pary stringów, koronkową nocną koszulkę, parę paczek prezerwatyw no i jeden sweterek, a w zasadzie rozpinaną bluzkę z cieniutkiej wełenki. . Na siebie założyłam (na stringi i staniczek) czarną kusą sukienkę bez rękawów i na szerokie ramiączka, ledwie zakrywającą pupę, bardzo praktyczną na takie sytuacje w plenerze, bo wystarczy podnieść do góry i facet ma wszystko co mu potrzebne do mojego szczęścia. Rajstop, ani tym bardziej pończoch nie zakładałam i nie brałam.
Ewka też ubrała się w miniówę dżinsową, bluzeczka cienka, nawet bez stanika była od razu, ale za to miała ze sobą ciepły polar, który potem chwilami stanowił i dla mnie wybawienie.
Jak zobaczyłam tych facetów, to się prawie przeraziłam.Obaj po prawie dwa metry i figury bokserów wagi ciężkiej, jak się okazało jeden ważył sto kilo, a drugi (ten, co ja z nim częściej byłam nieboraczka) nawet sto dwanaście, jak powiedział. No, to mnie rozjadą na miazgę - pomyślałam sobie - i wiele się nie myliłam.
Ja usiadłam z przodu, a Ewka z tyłu już z tym lżejszym po trasie uprawiała namiętne pieszczoty, aż w końcu zrobiła mu francuza, a całą spermę połknęła. Jęczała przy tym i krzyczała wręcz z rozkoszy, a może trochę i na pokaz. Oj, to ładnie się zaczyna - pomyślałam sobie.
Jak dojechaliśmy na miejsce, to chłód zaczął być już przenikliwy, a dom na działce okazał się być domkiem w budowie, okna co prawda były już wstawione, ale pomiędzy nimi, a ścianą były duże dziury, wewnątrz praktycznie nic, tylko jakieś kilka materacy i kilka starych koców , nie pierwszej świeżości. Żadnego ogrzewania, nawet piecyka, za kuchnię robiła stara kuchenka elektryczna, prąd na szczęście był.
Ledwie wysiedliśmy i weszliśmy do tego domku, Maciek - ten szczuplejszy przewrócił Ewę na jeden z materacy i praktycznie natychmiast w nią wszedł, a ta zaczęła krzyczeć : tak, tak, mocniej, wsadzaj mi po żebra, ruchaj mnie, itp.
Ten grubszy - Tomek zacząl mnie namiętnie całować i macać po całym ciele, ja odzajemniałam mu się oczywiście tym samym.
Po chwili zapytał : tu obok się kladziemy, czy bierzemy materac do drugiego pokoju?
To może lepiej do drugiego - i już na trzęsących się z podniecenia nogach pomogłam mu przenieść. Trudno powiedzieć, by był to drugi pokój, bo drzwi wewnętrznych też jeszcze nie było, w każdym razie za ścianą, tak, że było słychać, ale nie było widać kochających się Ewy z Maćkiem.
Ale, ja kocham się w gumce - stanowczo powiedziałam Tomkowi.
Laseczkę też ? - zapytał.
Tak - odpowiedziałam. stanowczo.
OK, to mi załóż - stwierdził i wyciągnął swoją już nabrzmiałą laskę. No muszę powiedzieć, że miał może nie największego, ale jednego z największych i najgrubszych członków, jakie gościły w mojej cipce, bo o dupci to nawet nie wspomnę, on by tak chyba nawet nie wszedł, chyba, że po mojej śmierci, gdybym najpierw umarła z bólu.
Zaczął klasycznie, powaliwszy się na moje szczupłe ciałko, tak że gwiazdy mi się w oczach pokazały i tchu nie mogłam złapać. Potem zmieniliśmy pozycję, ja usiadłam na nim, ale ponieważ dla niego byłam bardzo lekka, to wręcz podrzucał mnie do góry i nabijał, tak, że czułam jakby dobijał mi do wątroby lub i wyżej.
Chwila przerwy, zza ściany cały czas dochodziły już wręcz nieartykułowane jęki i wrzaski Ewy i kolejny raz. A potem jeszcze raz. Po trzech razach byłam cała mokra, włosy jakby świeżo spod prysznica, Tomek tak samo.
No, to teraz zrobimy sobie jakąś kolację - my z Ewą robiłyśmy kanapki, a oni już rozlewali nalewki ze spirytusu. Ja dużo nie piję, okazało się, że Ewka też, natomiast oni nie żałowali sobie. Gdzieś po godzinie, gdy trochę zjedliśmy i wypiliśmy Ewka zapytała mnie : Pewnie chciałabyś sięb pokochać z Maćkiem?
A ty z Tomkiem ? - odparłam.
No pewnie - Ewka od razu złapała Tomka za krocze i pociągnęła na swój materac.
Maciek, choć troszkę szczuplejszy od Tomka, zaczął mnie kochać najpierw od tyłu. No, teraz to ja zrozumiałam, dlaczego Ewka tak wyła, bo sama aż się krztusiłam od jęku. Błagam, delikatniej, to strasznie mnie boli - wyjęczałam, bo zaczął jak wiertarka elektryczna, szybko i strasznie głęboko.
Postaram się, ale Ewka preferuje taki seks techniczny, więc jak cię będzie bardzo bolało, to krzycz - odparł.
Dobrze, postaram się wytrzymać, bo inaczej to musielibyśmy w ogóle przestać się kochać - odparłam.
Zrobił się trochę delikatniejszy, a przez to cudownie mogłam go czuć z umiarkowanym bólem w swojej cipce. Po chwili jednak znowu zaczął mnie tak dobijać, że znowu krzyczałam : porozrywasz mnie, błagam kotku nie tak ostro. I tak co chwila, praktycznie za każdym razem, gdy kochałam się z Maćkiem.
Kochaliśmy się znowu trzy razy i wyraźnie padnięci, znowu zlani potem, poszliśmy się czegoś napić.
Ewka z Tomkiem jeszcze jęczeli za ścianą, ale zaraz też przyszli. Dochodziła dziesiąta wieczorem. Panowie zaczęli ostro pić, tak, że już nie kochaliśmy się więcej, a gdzieś po jedenastej obaj już sobie spali.
No, to i my się kładziemy - zadecydowała Ewka - tylko ubierz się ciepło, bo w nocy zamarzniesz. Dobre dobie, ubierz się, tylko w co ? Na miejscu nic do ubrania nie było. Założyłam na siebie wszystko co miałam, poza dodatkowym stanikiem, najpierw koszulkę nocną, na to sukienkę i na to swój cienki sweterek i otuliłam się dość przybrudzonym kocem. Zasnęłam. Panowie nasi zalegli na materacach w pokoju tym pierwszym u Ewki, tak, że my obie położyłyśmy się obok siebie, ale otulone dwoma kocami. Materac był bardzo szeroki.
Gdzieś koło w pół do drugiej przebudziły mnie straszne drgawki. Podniosłam się i w poświacie od latarni zobaczyłam, że cała jestem w gęsiej skórce i całą mną dosłownie telepało. Wyjrzałam przez okno, na trawie iskrzyły się kryyształki mrozu, czyli musiało być poniżej zera.
Obudziłam Ewę, mówię : Ewa ratuj, nie ma tu jakiegoś jeszcze ubrania, cała jestem zmarznięta.
Mnie też jest zimno, ale ty to cała dosłownie się trzęsiesz - stwierdziła lekko rozbudzona Ewka. No, nic Marta, nasze chłopy nawaliły się równo, musimy sobie pomóc same.
Zdjęła swój polar i mówi : chodź tu do mnie pod koc, okryjemy się dwoma i jeszcze nakryjemy się wspólnie moim polarem.
Wtul się plecami do mnie - powiedziała - jejku, jaka ty jesteś lodowata.
Pierwszy raz od czasów szkolnych, kiedy to się czasem spało z koleżanką wtuliłam się plecami i pupcią w ciało Ewy. Jedną rękę położyła mi na biuście, a drugą na gołym zziębniętym lewym udzie, masując go trochę od kolana wzwyż. Nie powiem, żeby mnie to jakoś szczególnie podniecało, aczkolwiek uczucie było to dziwne, w każdym razie jakoś rozgrzałam się i usnęłam.
Nad ranem, było jeszcze ciemno, przebudziła mnie Ewka.
Muszę się przekręcić na wznak, bo mi plecy strasznie zmarzły, a ty najlepiej idź się połóż między chłopaków. Zabrałam swój koc i wlazłam na materac Tomka, bo był szerszy, a poza tym, nie chciałam odbijać Ewce Maćka, bo z nim była bardziej związana.
Grzej mnie, powiedziałam, ale Tomek był tak pijany, że nawet chyba nie poczuł, że się do niego przytuliłam.
Było już koło dziewiątej, gdy przebudził mnie ostry ból w cipce. Otworzyłam oczy i widzę, że Tomek wsadził tam swoje aż trzy paluchy.
Pokochaliśmy się raz, ale Tomek był jeszcze ostro pijany, więc to ja w zasadzie prowadziłam.
Na sąsiedni materac , w trakcie już jak się z Tomkiem kochałam, przyszła Ewka i też zrobili jeden numerek z Maćkiem.
Coś zjedliśmy, no i potem rozpoczęło się ostre wręcz rżnięcie. Do kolejnej nocy z soboty na niedzielę doliczyłam się dziewięciu razy z Tomkiem i pięciu z Maćkiem, ale mogłam jednego, czy dwóch z wyczerpania nie doliczyć się. Liczę oczywiście tylko wejścia w cipkę, buźka jednak też się mi strasznie tego dnia napracowała. Cipka paliła mnie żywym ogniem i była opuchnięta, a żuchwa bolała też coraz bardziej. Od krzyku i jęczenia już ledwo głos mogłam z siebie wydobyć. Ewka też była wyczerpana i błagała wręcz, żeby ją lizać, i tylko lizać, bo jeden ogień i ból ma w kroczu.
Na noc faceci znowu się nawalili równo, ale teraz już pilnowałam, żeby wejść między nich do spania, bo - głupia - myślałam - że tak mi będzie cieplej. Niestety, dopiero tej nocy wszystko mi dygotało i musiałam wręcz błagać, żeby mi Ewka pozwoliła się wtulić w siebie. Maciek i Tomek odwrócili się plecami do mnie, a ja wprawdzie zasnęłam tak, ale gdzieś niedługo na szczęście obudziłam się, znowu cała w febrze od zimna. Gdyby w tym domku była chociaż ciepła woda, to bym poszła się ogrzać pod prysznic, ale była tylko zimna.
Owiń się ręcznikami, jak tak się trzęsiesz - powiedziała Ewa prawie przez sen - mnie też daj jeden, bo mi nogi strasznie zmarzły.
Przy okazji zauważyłam, że Ewka ma na stopach dość grube skarpety, właściwie podkolanówki. Ja miałam bose stopy z palcami zesztywniałymi wręcz od zimna. Gdzie tu jakieś skarpety leżą ? - zaczęłam się rozglądać i macać przy materacach facetów. Oh, są i założyłam na swoje zziębnięte nóżki.
Przy okazji znalazłam też dresowe spodnie Tomka, sam akurat spał w dżinsach. Założyłam i myślałam, że się w nich utopię, chodzić by się tak nie dało, ale do leżenia okazały się cudowne. Nogawki za długie, więc w środku pozostały moje stópki. Luźne w pasie, tak że prawie dwie takie jak ja, by się w nie zmieściły, więc wsadziłam w nie do środka swoją sukieneczkę, a gumkę kończącą dres miałam pod samym biustem, tak że chroniły mi od zziębnięcia nie tylko pupcię i nerki, ale i połowę pleców. Górną część pleców owinęłam sobie szczelnie ręcznikiem. Dwoma ręcznikami owinęłam nogi Ewy, zwłaszcza odkryte uda (choć w pończochach), bo też miała zimne. Tak opatulona usnęłam, wreszcie było mi cieplutko.
W niedzielę, kiedy wracaliśmy, można powiedzieć, że było już całkiem przyzwoicie. Nie piliśmy już alkoholu, coś tam zjedliśmy, po kilka razy pokochałam się ja i Ewka również z każdym z facetów, ale to już był dla każdej z nas bardziej ból, niż przyjemność i wróciliśmy po południu do domów.
Na drogę zabrałyśmy cały lód z pojemników w lodówce i póki nam się roztopił przykladaliśmy do swoich obolałych cipek, no i do sutków także, które też były całe nabrzmiałe i bolesne od nagniatania i ssania przez obu facetów.
W poniedziałek rano, myślałam, że nie wstanę z łóżka. Wszystko mnie bolało, cały kręgosłup, nogi, no i oczywiście moja mała też.
Założyłam kostiumik, pod niego cienką bluzkę, no bo w dzień jest ciepło, ale rano to było raptem kilka stopni na plusie, pończoszki i do pracy. Strasznie drażnił mnie koronkowy stanik na moich obolałych w dalszym ciągu sutkach. Myślałam, że nie dojdę do stacji kolejowej, czułam ból przy każdym praktycznie kroku, ale jakoś zaciskając zęby zdążyłam na pociąg i dojechałam nawet do pracy na czas. Nałykałam się prochów przeciwbólowych i jakoś dotrwałam do końca dnia. W drodze powrotnej spotkałam swojego dawnego partnera, kochaliśmy się chyba ze dwa - trzy lata temu, ale się rozpoznaliśmy.
Słuchaj, rozstałem się z żoną i mieszkam teraz u swojej matki, ale dziś jej nie ma, bo pojechała do siostry. Wpadniesz do mnie, co ? - zapytał.
Poszliśmy do pubu, coś zjedliśmy, wypiliśmy po piwie, ja jedno małe, on dwa duże. Pokochasz się dziś ze mną ? - zapytał w trakcie pobytu w lokalu.
Wiesz, mam nawet wielką ochotę, ale jestem strasznie poturbowana po weekendzie, nie jestem więc w formie - odpowiedziałam.
Nie szkodzi, będę delikatny, a poza tym lecz się tym, od czego zachorowałaś - odrzekł.
No i poszliśmy do niego, na szczęście nie było daleko, a we wtorek rano poszłam tak samo ubrana do pracy, tylko pończochy zmieniłam na kabaretki, bo zawsze taki zapas noszę przy sobie.
Był rzeczywiście i namiętny i delikatny, a przede wszystkim nie wymarzłam się pod ciepłą kołderką i w ciepłym mieszkanku. Brało mnie już przyziębienie, bo obudziłam się spocona jak mysz, ale moje wymarznięte ciałko potrzebowało tego gorącego luksusu.
Wieczorem pokochaliśmy się tylko 3 razy, na dobranoc wzięłam mu jeszcze w usta i tak wcześnie po dziewiątej poszliśmy spać.
Mogę nastawić budzik na czwartą ? - zapytał tuż przed snem.
Tak kochanie, nastaw - odparłam.
Od czwartej do siódmej rano prawie nie wychodził ze mnie, po każdym razie natychmiast prawie zakładałam mu następną gumkę i chwytałam w ręce i w usta jego członka. Naliczyłam 7 zużytych gumek, a był on długodystansowcem, każdy seks z nim to co najmniej 15 - 20 minut. O siódmej na trzęsących się nogach poszłam pod prysznic.
Przytrzymaj mnie proszę, bo się przewrócę - poprosiłam, co on zrobił z ochotą, ale i skorzystał, bo zaraz usadził mnie na pralce i chciał wejść w moją tragicznie już rozjechaną cipkę.
Nie proszę, ta dziurka moja już nie wytrzyma więcej - powiedziałam. .
Wyraźnie się zasmucił.
Ale wejdź mi w tę drugą, proszę - i wypięłam maksymalnie swój tyłeczek do niego.
Chyba jeszcze nigdy nie kochał się analnie, bo miał wyraźne trudności, ale mu pomogłam włożyć. W usta wsadziłam sobie ręcznik, żeby zagłuszyć jęczenie i tak wykochał mnie w dupcię.
Pomóż mi się teraz ubrać, bo wszystko mnie boli - poprosiłam, co on zrobił. Najgorzej było z podniesieniem nóg, żeby założyć kabaretki, ale zaciskając zęby jakoś się udało. Najdelikatniej jak potrafiłam, zeszłam po schodach, a on odwiózł mnie taksówką do pracy.
Po południu też taksówką podjechałam do dworca i jakoś dowlokłam się do mojego domu, z wyraźnym już przeziębieniem. Zaległam w pościeli i rano obolała znowu poszłam do pracy. Oh, muszę sobie zrobić ze dwa dni przerwy od kochania, bo ponad trzydzieści razy od przez cztery i pół doby od piątku do wtorku to nawet dla mnie za duża dawka.
Ewka zadzwoniła do mnie we wtorek i powiedziała, że cały poniedziałek przeleżała z zimnymi okładami. Ja jeszcze dołożyłam sobie 11 razy - powiedziałam zgodnie z prawdą.
Co ? - wykrzyknęła - Ty to masz zdrowie, kiedyś cię faceci przerżną na wylot, albo się rozpadniesz na części - zażartowała, ale mnie wcale nie było do śmiechu, bo po tych szaleństwach jednak kilka dni będę chodzić cała obolala. Ale to minie, a ochota na seks z pewnością wróci.
czytano: 3776 razy // ocena: 4
Dotychczasowe komentarze
1 autor: Karolinqa //wystawiona ocena: # // dodano:13.07. 2011   13:30
tez chodzilam wiele lat tak na pol naga i nadal tak lubie choc juz nie raz nie wyrabiam i zakladam jednakl spodnie w duze zimno, ale przez ladne pare lat nawet w najwieksze mrozy tylko mini i cienkie ponczochy rzadziej rajstopy a jak nie bylo -10 to nawet kabaretki,okropnie zimno ale facetow to kreci i nieraz wyhaczylam goscia nawet z ulicy czy z lunczu zeby mnie rozgrzal i grzal we wszystkie dziurki az do utraty tchu
2 autor: Jagoda //wystawiona ocena: # // dodano:17.10. 2010   04:59
fantastyczne ja bym tak nie wyrobi?a:)
3 autor: Ewwa //wystawiona ocena: # // dodano:30.06. 2010   21:44
Oj ja te? ca?? zim? chodz? na pó? naga, zawsze mini i cienkie po?czoszki albo rzadziej rajstopki.Czasem kabaretki nawet jak jest mróz.I krótki, cienki p?aszczyk tak ?e przewiewa do szpiku ko?ci.Ale tylko par? rzy uda?o mi si? zdoby? ratunek, oczywi?cie skorzysta ?am cho? tylko raz by?am tak wspaniale zer?ni?ta ?e wzi??am w pracy dwaq dni wolnego bo nie by?am s stanie prawie chodzi?.Wszystko mnie bola?o i to by?o cudowne.?eby to si? powtórzy?o marz? prawie codziennie.
4 autor: Bogusia //wystawiona ocena: # // dodano:26.11. 2008   09:48
super każda chyba by chciała tak co chwili z innym namiętnie, nie wiem czy każda za cenę takiego zamarzania, ale ja tak, też staram się zawsze być atrakcyjna i z odkrytymi nogami nawet jak mróz mi je smaga straszniście,
5 autor: Janusz //wystawiona ocena: # // dodano:23.11. 2008   13:24
super opowiadanko jeszcze żeby takie laski były na co dzień w realu jak ty :)))
Dodaj komentarz do

Zawsze trzęsę się z zimna (cz. 3)

Nick:*
E-mail:
Ocena:*
(kliknij w gwiazdkę, aby ocenić)
Twoja ocena:
Treść
Kod do wpisania*#
Wpisz kod
 
Inne

opowiadania erotyczne

cipki
cipki